Klasyka od Issey Miyake

Koncepcyjne L`Eau D`Issey perfumy został stworzony w 1992 roku przez japońskiego projektanta Issey Miyake. Innowacyjny projektant, artysta, filozof, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Tokio, otworzył własne studio projektowe w Tokio w latach 70-tych ubiegłego wieku. W tym studiu, mistrz zaczął tworzyć nowe magiczne aromaty, eksperymentując z kształtów i materiałów. Pojawienie Le d Issey stała się sensacją dla fanów drobnych i zmysłowych zapachów. Jest to specjalny, w odróżnieniu od innych perfum jest niezwykle wzruszające, uwodzicielski i powoduje całą masę jasnych emocji. Sugerując kwiatowy zapach ujawnia się stopniowo, jak pączek piwonii. Subtelne modulacje bukiet le d Issey zrobić zapach tajemniczy, niestałe, otaczając ich słodki świeżość. Kupować perfumy tego japońskiego mistrza oznacza przeniknąć zmysłowy i niezwykły świat marzeń, biorąc pod uwagę wielki Issey Miyake.

load...

Oni pracowali i projektant butelki. Fabien Baron stworzył niezwykle piękne, butelka matowy stożek, który symbolizuje stałą stały ruch w górę, w stronę nowych celów i nowe wyżyny, by podbić który inspiruje zapach Le d Issey Issey Miyake przez.

Woda toaletowa l eau d Issey prawem odbywa się na kobietę kredens elegancki i wyrafinowany, nie jest na bieżąco z najnowszymi trendami w świecie mody. Luksusowy zapach otwiera z kwiatowymi nutami frezji i lotosu trzeba nawet tych, którzy nie lubią kwiatowe zapachy, w zasadzie, do smaku. Bo to nie jest po prostu kolejnym kwiatowy perfumy. Anty-refleksyjny, medytacyjny smak daje niezapomniane uczucie szczęścia, delikatny, nieważkości, jak dotykając skóry łabędziego puchu.

Wszystko projektanta Issey Miyake perfum różni zmysłowości i głębię, ale zapach jest jedyna w swoim rodzaju. Ledwo dotykając skóry, to po prostu nie kwitnie, ujawnił w chmurze nieważkości bujne Bukiety i świeże, odurzające akwarele. Zapach obudzi w was romantyczne uczucie, czuliśmy się kobiecy, pożądane, jasne i przestronne, jak Fairy kwiatów. Twórca tej wyjątkowej głębi, tajemnicy i subtelność smaku rzeczywiście można nazwać mistrzem z dużej litery.

load...
load...